Michał urwał, a Nico miał farta

Tak jak przewidywałem w Singapurze znowu mieliśmy na prowadzeniu wyścigu Safety Car. Niestety, SLS AMG pojawił się po kraksie Mercedesa. Schumacher najpewniej myślał, że Perez nie musi hamować przed zakrętami i władował się w niego z całym impetem, co zakończyło się niezłym lotem. Michał… jak chcesz polatać, to leć Lufthansą!

Nikt nie wspomniał o tym, że niewiele brakło by Michał wyeliminował z wyścigu swojego team mate – Nico. Zresztą sami zobaczcie…

Latający Michał

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: